Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1911. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1911. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2019

Najstarsze trofeum Wisły

Wisła Kraków to 113 lat historii w kilkudziesięciu różnych dyscyplinach sportowych. Jest to prawdziwy ogrom zawodników, startów, turniejów, medali, trofeów, zwycięstw. Niestety, nie ma obecnie miejsca, w którym te liczne sukcesy można by odpowiednio zaprezentować szerszej publiczności. Jak wiemy, nie ma muzeum Wisły Kraków i pewnie jeszcze trochę czasu upłynie, nim takie miejsce powstanie. W międzyczasie wiele wspaniałych pamiątek z konieczności przechowywanych jest w pomieszczeniach magazynowych w hali Wisły. Do niedawna podobnie było z najstarszym trofeum Wisły.

W 1911 roku zorganizowano we Lwowie I Igrzyska Polskie. Impulsem do ich przeprowadzenia były zbliżające się Igrzyska Olimpijskie w Sztokholmie 1912 i smutna konstatacja, iż polscy sportowcy nie będą mogli w stolicy Szwecji wystąpić pod biało-czerwoną flagą - jedyną możliwością było ewentualnie reprezentowanie jednego z zaborców. Towarzystwo Zabaw Ruchowych postanowiło urządzić zatem Igrzyska dla Polaków - tak, by brak niepodległości nie wykluczał Polski z idei olimpijskiej.

Wisła wygrała turniej piłkarski na tych polskich Igrzyskach, w decydującym meczu "Czerwoni" (jak wówczas nazywano Wisłę, przydomek "Biała Gwiazda" pojawił się później) pokonali Czarnych Lwów 3:1. W nagrodę krakowianie otrzymali "dyplom honorowy i nagrodę honorową, dar prezesa Towarzystwa Zabaw Ruchowych". Tą nagrodą była statuetka z brązu przedstawiająca dyskobola.



Jej wizerunek znaliśmy z prezentacji multimedialnej wydanej na stulecie Towarzystwa Sportowego. Zdjęcie jest dość przeciętnej jakości, a nas od dawna frapowało pytanie gdzie znajduje się ta statuetka. Na stulecie klubu przygotowano wystawę w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, okolicznościowe wydawnictwo i wspomnianą prezentację multimedialną. Do ich przygotowania korzystano także z prywatnych kolekcji - czy statuetka z 1911 roku znajduje się właśnie w rękach prywatnego kolekcjonera i zdjęcie to jedyny ślad po niej? Prezentację wydano nie tak dawno temu (2006 rok), trofeum musiało zatem dotrwać do naszych czasów, ale gdzie się znajduje?

Zdjęcie z prezentacji multimedialnej z 2006 roku


Kilka dni temu udało się to ustalić. Statuetka z 1911 roku - najstarsze trofeum Wisły Kraków - spokojnie stała w jednym z pomieszczeń w hali Wisły. Obok kilkudziesięciu innych pucharów, pater, waz... Niewysoki i przykurzony dyskobol nie wyróżniał się w tym gronie, jasne jednak, że jest on jedną z najcenniejszych pamiątek w zbiorach Towarzystwa Sportowego. Po umyciu dyskobol trafił do sali konferencyjnej w hali Wisły. Jest to miejsce gdzie - w oczekiwaniu na muzeum z prawdziwego zdarzenia - eksponowane są najwspanialsze wiślackie skarby.

Dyskobol w sali konferencyjnej TS Wisła


Jeszcze kilka słów o samej statuetce - jest ona jak na swoje rozmiary bardzo ciężka. Marmurowy postument i rzeźba z brązu sprawiają, że to trofeum "swoje waży". Waga, materiał i dodatkowo precyzja wykonania (widoczna w dbałości o takie detale, jak kosmyki włosów czy palce u stóp) - to wszystko sprawia, że dyskobol mocno kontrastuje ze współczesnymi pucharami, nieraz wykonanymi z pozłacanego plastiku.


Niestety, jedno ramię dyskobola zostało urwane (i musiało do tego dojść już dawno, gdyż na fotografii z 2006 roku widzimy ten sam defekt).

Dlaczego statuetka ta przedstawia dyskobola? Pamiętajmy, że była to nagroda za wygraną w Igrzyskach - idea olimpijska zaś swoje korzenie ma w starożytnej Grecji. Wiślacki dyskobol inspirowany był rzeźbą Myrona z Eleuteraj powstałą w V wieku przed naszą erą. Dzieła Myrona były jednymi z najwspanialszych osiągnięć starożytnej sztuki - poprzez doskonałość wykonania i perfekcję techniczną były jednocześnie dynamiczne i stateczne, pełne napięcia i harmonijne. I chociaż nie przetrwały do naszych czasów - dyskobola Myrona znamy z późniejszych rzymskich kopii - to jak widać pozostawiły niezatarty ślad w cywilizacji europejskiej. I ten element w sali konferencyjnej Wisły będzie teraz dumnie przypominać odwiedzającym halę TSu o przebogatej historii Towarzystwa Sportowego.

Rzymska kopia dyskobola Myrona - inspiracja dla wiślackiej statuetki z 1911 roku



Plakieta na postumencie Dyskobola: "T.Z.R. I Igrzyska Polskie, 14-18 X 1911, nagroda prezesa Dembowskiego"


Pierwsze Igrzyska Polskie to jeden z tematów naszej książki "Niepodległa Polska - odrodzona Wisła". Książka do nabycia w Księgarni Akademickiej w Krakowie, zysk z jej sprzedaży wspiera rozwój Akademii Piłkarskiej Wisły. 

sobota, 4 sierpnia 2018

Jak sensownie ustawiać się do zdjęć - ukryty przekaz fotografii sprzed 100 lat

Oto kilka wybranych zdjęć drużyny Wisły z czasów galicyjskich, a więc sprzed 1914 roku:

1909 rok, drużyna siedzi na stopniach pawilonu w Parku Jordana. Czuwający nad zespołem mężczyzna (stojący z laską na najwyższym stopniu schodów) to prawdopodobnie ówczesny prezes Wisły, Włodzimierz Ustyanowicz.


10 września 1910 roku - najstarsze znane zdjęcie Wisły z Białą Gwiazdą na koszulkach. Fotografię wykonano przy okazji meczu ze Smichovem Praga.  

1911 rok. Zwraca uwagę ośmioramienna gwiazda. 

Drużyna Wisły w 1910 roku. Pan z wąsikiem i w kaszkiecie to sędzia

Co ciekawego łączy te fotografie? Jest w nich ukryty specjalny przekaz. Informacja ta dla dzisiejszych kibiców nie jest oczywista, ale została zapisana w zdjęciach i przetrwała ponad wiek. Otóż ustawienie Wiślaków nie jest przypadkowe - ich miejsce na zdjęciu odpowiada pozycji na boisku! Bramkarz ma po bokach obu obrońców, środkowy rząd to zawsze trójka pomocników, piątka ofensywna stoi koło siebie, zgodnie z porządkiem od zewnętrznych skrzydłowych, poprzez łączników po środkowego napastnika!

Zobaczmy, jak jedno ze zdjęć przekłada się na ustawienie drużyny na boisku (pamiętając, że trzeba dokonać odbicia lustrzanego, tj. lewy obrońca siedzi po lewej ręce bramkarza itd.).


⬇️


To przemyślane ustawianie się Wiślaków do zdjęć jest dla współczesnego kibica mało oczywiste, bo taktyka 2-3-5 jest dzisiaj trudna do wyobrażenia. W okresie galicyjskim była to jednak podstawowa formacja (w polskiej piłce zaczęto od niej odchodzić dopiero po II Wojnie Światowej).

Wykonanie zdjęcia przed meczem musiało być ważną ceremonią, skoro podchodzono do tego z aż takim namysłem, by odpowiednio się ustawić. Dzisiaj możemy być wdzięczni ówczesnym piłkarzom, bo z tych zdjęć możemy odtworzyć informacje skądinąd niedostępne. Dziennikarstwo sportowe w Galicji dopiero raczkowało, sprawozdania z meczów rzadko kiedy zawierały składy drużyn, nie wspominając nawet o głębszej analizie taktycznej. Ze zdjęć możemy zaś wyczytać choćby przetasowania w składzie - na przykład Jan Cudek niekiedy występował jako skrzydłowy, innym razem zaś jako łącznik.

Materiały źródłowe dotyczące Wisły przed 1914 rokiem są bardzo skromne, dlatego każde zdjęcie, każdy dokument, każdą notatkę prasową staramy się bardzo dokładnie analizować. Powyższe zdjęcia to przykład na to, że warto!

sobota, 26 maja 2018

O dokumentach, których nie znaleźliśmy w Wiedniu ani w Pradze

Strona historiawisly.pl przybliża dzieje Towarzystwa Sportowego Wisła, na niniejszym blogu odsłaniamy zaś kulisy powstawania portalu - w jaki sposób ustalamy historyczne zdarzenia, jak interpretujemy źródła, w jaki sposób docieramy do nowych materiałów.

Materiały źródłowe do historii Wisły pochodzą z różnych zbiorów. Przykładowo w bibliotekach i czytelniach odnaleźć można stare dzienniki i czasopisma z relacjami z meczów (coraz częściej gazety te są skanowane i dostępne w bibliotekach cyfrowych). Bardzo ciekawe i często niepublikowane wcześniej materiały znajdują się w prywatnych kolekcjach, są to na przykład przechowywane w rodzinie pamiątki po byłych sportowcach i działaczach.

Z definicji instytucjami powołanymi do gromadzenia, przechowywania i udostępniania starych dokumentów są Archiwa. I tak na przykład w Archiwum Narodowym w Krakowie znajduje się najstarsze pismo urzędowe dotyczące Wisły. Jest to list z Cesarsko-Królewskiego Namiestnictwa Galicji we Lwowie z 7 lutego 1910 roku, zatwierdzający rejestrację TS Wisła (tak - ze ściśle formalistycznego punktu widzenia Wisła powstała w 1910 roku, bo dopiero wtedy została zarejestrowana jako stowarzyszenie, jej działalność w latach 1906-1909 z perspektywy obowiązującego wówczas prawa była nieoficjalna).

Pismo z CK Namiestnictwa w sprawie rejestracji Towarzystwa Sportowego Wisła, 7 lutego 1910, zbiory Archiwum Państwowego w Krakowie


Pismo z Archiwum Państwowego w Krakowie ze zgodą na wykorzystanie materiałów na portalu historiawisly.pl

Zdobycie nowych materiałów źródłowych najczęściej jest efektem żmudnej pracy - wielu godzin spędzonych w bibliotece lub na kwerendzie zbiorów online. Czasem jest to kwestia szczęśliwego trafu lub pomocy kogoś życzliwego, kto udostępnia nam swoje zbiory.

Bardzo często jest jednak i tak, że poszukiwania okazują się bezowocne - trafiamy w ślepy zaułek i mimo usilnych starań i poświęconego czasu i środków nie znajdujemy nic ciekawego.

Kilka tygodni temu skontaktowaliśmy się z archiwami w Wiedniu i Pradze: Austriackim Archiwum Państwowym (Österreichisches Staatsarchiv) oraz Archiwum Miasta Pragi (Archiv hlavního města Prahy). Spodziewaliśmy się, że mogą tam znajdować się cenne dokumenty z historii Wisły w okresie galicyjskim. Jakie?

Wisła Kraków w latach 1910 i 1911-14 była członkiem Austriackiego Związku Piłki Nożnej (Österreichischer Fußball-Verband) - najpierw bezpośrednio, później poprzez galicyjski oddział AZPN. Był to burzliwy związek, szczególnie w okresie 1910-11, o czym świadczy poniższy artykuł prasowy z Głosu Narodu ze stycznia 1911:


Austriacki Verband zabronił Wiśle gry z drużynami czeskimi, na co Wisła odpowiedziała zgłaszając swoje wystąpienie ze Związku. Po kilku miesiącach Biała Gwiazda powróciła do Austriackiego Związku, przekształconego w federację związków regionalnych. Komunikacja dotycząca tych spraw musiała odbywać się za pośrednictwem telegramów lub listów. W Austriackim Archiwum Państwowym znajdują się zaś zbiory dokumentów Verbandu - czy zatem są tam pisma wysyłane z Wiednia do Krakowa i z Krakowa do Wiednia? Czy gdzieś na półkach archiwum w Wiedniu spoczywa list, w którym Wisła ogłasza władzom zaborczym, że przestaje uznawać ich zwierzchnictwo? Wysłaliśmy do Archiwum zapytanie, opłaciliśmy stosowną kwerendę (dość drogą) i czekaliśmy na odpowiedź.

Niestety, odpowiedź była negatywna.

Smutne pismo z Austriackiego Archiwum - w tamtejszych zbiorach brak dokumentów dotyczących Wisły Kraków

W 1911 roku, po wystąpieniu z Austriackiego Verbandu, Wisła utrzymywała bardzo bliskie kontakty z Czechami i ich związkiem piłkarskim (Český fotbalový svaz - Č.S.F.). Wiosną 1911 roku Wisła rozegrała aż 15 spotkań z drużynami czeskimi, zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Biała Gwiazda sprowadziła nawet pod Wawel Reprezentację Czech. Gdy 21 maja 1911 roku w Krakowie z inicjatywy Wisły powołano pierwszy polski związek piłkarski, obecnych przy tym było 3 czeskich działaczy. Tak mocne relacje musiały pozostawić ślady w dokumentach, na pewno wymiana korespondencji była wówczas intensywna - wysyłano zaproszenia, ustalano terminy, dopinano kwestie organizacyjne. Oto przykład: 

Czeska gazeta Národní listy z 2 czerwca 1911. Tłumaczenie: Wyjazd drużyny Č.S.F. na Morawy i do Krakowa przełożony. Krakowska Wisła poinformowała Č.S.F. telegraficznie, że intrygami Cracovii pozbawiona została boiska, tak więc nie może rozegrać meczów z Czechami i prosi o przełożenie ich na 14 i 15 czerwca. Č.S.F. ogłasza zatem powołanym zawodnikom, że wyjazd, zaplanowany na dzisiaj, zostaje przełożony. 

Mecze z reprezentacją Czech miały odbyć się w Krakowie 4 i 5 czerwca 1911 roku. Wisła jednak nie posiadała własnego boiska i korzystała z tak zwanego boiska pozlotowego - tymczasowego stadionu wybudowanego na Błoniach przez Towarzystwo Gimnastyczne Sokół. Mecze z reprezentacją Czech miały wielkie znaczenie - były częścią kampanii na rzecz autonomii polskiego sportu. Český fotbalový svaz był bowiem niezależny od władz w Wiedniu i Wisła wzorując się na działaczach z Pragi postulowała utworzenie niezależnego polskiego związku piłkarskiego. Spotkania z silnymi Czechami miały pokazać, że polska piłka nożna może wiele na takim kroku zyskać. Inicjatywa Wisły była torpedowana przez Cracovię, która budowała swoją pozycję na dobrych kontaktach z Wiedniem. Okazuje się, że Cracovia doprowadziła do tego, że stadion został zajęty i Wisła w ostatniej chwili musiała telegraficznie przekładać mecze. 

W internetowym katalogu można znaleźć informację o tym, że Archiwum Miasta Pragi posiada dokumenty Czeskiego Związku Piłkarskiego - znamy dokładne oznaczenie tych zbiorów: karton 592, sygnatura XIV/0120. Wysłaliśmy więc do Archiwum zapytanie, czy w zbiorach tych znajdują się telegramy, pisma, fotografie lub inne materiały dotyczące związków Wisły z Czeskim Svazem. Niestety, odpowiedź z Pragi w swej treści była taka sama, jak odpowiedź z Wiednia. Jedyna różnica była taka, że archiwiści z Pragi kwerendę przeprowadzili bezpłatnie. 

Dokumenty, które mieliśmy nadzieję odnaleźć, mogły ulec zniszczeniu. Przecież od momentu ich powstania przez Europę przetoczyły się dwie wojny światowe. Materiały te mogły też jednak przetrwać i jedynie ulec rozproszeniu - może są w innych archiwach albo w prywatnych kolekcjach? Nie zaprzestajemy więc poszukiwań i z pewnością jeszcze wiele ciekawych materiałów odnajdziemy. 


sobota, 5 maja 2018

Z nowości na stronie: Sprawozdanie Miroslava Horáčka z założenia Związku Footballistów Polskich

W ostatnich latach biblioteki, muzea i archiwa intensywnie korzystają z możliwości, jakie stwarza nowoczesna technologia. W wielu ośrodkach trwa tak zwana digitalizacja, czyli tworzenie i udostępnianie elektronicznych wersji zbiorów. Dzięki temu oryginały są chronione przed zniszczeniem, a jednocześnie zeskanowane materiały - szczególnie jeżeli nie są już objęte prawami autorskimi - stają się dostępne na niespotykaną wcześniej skalę. Wśród licznych polskich projektów wymienić można wspaniałą bazę zdjęć Narodowego Archiwum Cyfrowego i zbiory Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Digitalizacja postępuje także w innych państwach i kilka miesięcy temu zaczęliśmy przeglądać zagraniczne biblioteki cyfrowe w poszukiwaniu materiałów dotyczących Wisły Kraków. Mowa tu o prasie francuskiej, niemieckiej, austriackiej, brytyjskiej, holenderskiej, belgijskiej, hiszpańskiej, czeskiej, chorwackiej... Poszukiwania już teraz przyniosły wiele cennych znalezisk - są to zdjęcia i relacje prasowe wcześniej w Polsce nieznane. O jednym przykładzie już pisaliśmy w poście Skład odnaleziony po 107 latach i zagraniczne materiały pewnie nieraz będą jeszcze tematem postów na tym blogu.

Dzisiaj chcemy zaś przedstawić prawdziwą "perełkę" - relację bezpośredniego uczestnika jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Wisły. By dobrze zrozumieć wagę tego znaleziska, musimy nakreślić trochę kontekstu historycznego.

Wisła powstała w 1906 roku, gdy Polski nie było na mapach Europy, ale gdy jednocześnie Polacy różnymi sposobami starali się podtrzymać patriotycznego ducha, umacniać polską kulturę i w możliwie pełny sposób przygotowywać się do odzyskania niepodległości. Najłatwiej było o to w zaborze austriackim, gdzie polityka władz w porównaniu do Niemiec czy Rosji była stosunkowo liberalna. W Galicji jak wiadomo udało się nawet powołać organizacje paramilitarne, które - gdy nadeszła ku temu pora - stały się zalążkiem Wojska Polskiego. Powstanie klubów piłkarskich można rozpatrywać w tym samym patriotycznym świetle. Założycielem Wisły był Tadeusz Łopuszański - pedagog, który całe swoje życie poświęcił idei nowoczesnego wychowania. Łopuszański zmobilizował swoich uczniów do powołania klubu, bo w sporcie widział potencjał pedagogiczny - rywalizacja piłkarska przy jednoczesnej współpracy z kolegami z drużyny miała wykształcać u młodych ludzi wartościowe cechy charakteru: odwagę, odpowiedzialność, męstwo. Jednocześnie sport budował poczucie więzi, czemu symbolicznie dano wyraz w nazwie drużyny (Wisła przepływała przez każdy z trzech zaborów, "Polacy i Wisła to Polska" - taki okrzyk rozbrzmiewał na spotkaniu założycielskim). W nowatorskiej wizji Łopuszańskiego futbol był jednym z elementów programu wychowania młodych Polaków na świadomych obywateli i patriotów.

Założyciel Wisły Tadeusz Łopuszański

Myśl Tadeusza Łopuszańskiego wyznaczyła kierunek działalności Wisły. "Sprawiało nam satysfakcję to, iż szliśmy zawsze wiernie w służbie pewnej, ale wielkiej idei. Czuć się w klubie swoim, jak w domu ojczystym, oddychać pełną piersią, podkreślać na każdym kroku swój czysto-narodowy, a w czasach zaborczych także niepodległościowy charakter - oto nasza idea, której służyliśmy" - tak początki Wisły wspominali po latach jej działacze (cytat za księgą jubileuszową Wisły z 1936 roku).

Początkowo Wisła funkcjonowała w sposób nieformalny - jej działalność nie była zarejestrowana i klub nie miał podmiotowości prawnej. Po pewnym czasie dalszy rozwój klubu wymagał zalegalizowania działalności i 7 lutego 1910 roku CK Namiestnictwo we Lwowie zatwierdziło statut Wisły - w tym momencie Wisła stała się stowarzyszeniem, zgodnie z obowiązującym wówczas prawem. Następnym krokiem w rozwoju organizacyjnym było członkostwo w związku zrzeszającym różne kluby, tak jak dzisiaj drużyny piłkarskie przynależą do PZPN. Analogicznie - państwowe związki należały do międzynarodowej federacji FIFA. Wisła przystąpiła do Austriackiego Związku Piłki Nożnej (Österreichischer Fußball-Verband), bo ta organizacja posiadała jurysdykcję nad Krakowem i Galicją. Patriotycznej Wiśle taki stan rzeczy nie był jednak w smak, oznaczał bowiem kontrolę zaborcy nad polskim życiem sportowym. Wkrótce Biała Gwiazda zaczęła sprawiać Austriakom poważne kłopoty. 

Działacze Wisły nawiązali bowiem kontakty z piłkarstwem czeskim i zaczerpnęli inspirację od naszych południowych sąsiadów. Czesi posiadali własny, niezależny związek piłkarski (Český fotbalový svaz). O ile austriacki Verband należał do FIFA, o tyle czeski Svaz przystąpił do konkurencyjnej Międzynarodowej Unii Amatorskiej (Union Internationale Amateur de Football Association). FIFA uznawała regułę państwową (jedno państwo mógł w FIFA reprezentować tylko jeden związek piłkarski), UIAFA dla odmiany działała w oparciu o regułę narodowościową, ignorującą aktualne granice polityczne. Teoretycznie Polacy z każdego z trzech zaborów mogli się zjednoczyć w jednym autonomicznym, niezależnym od zaborców związku piłkarskim. Związek ten mógł zaś wystawiać do gier międzynarodowych pod egidą UIAFA swoją reprezentację. Reprezentacja Czech w 1911 roku wygrała Mistrzostwa Europy zorganizowane przez UIAFA i nie miało tu znaczenia, że Czesi nie posiadali swojego własnego niepodległego państwa. Reprezentacja Polski przed odzyskaniem niepodległości? Trudno sobie wyobrazić, jak wielki ładunek emocjonalny niosłoby to dla Polaków w tamtych czasach... 

Właśnie na taki ambitny plan autonomii dla polskiego sportu porwała się Wisła. Biała Gwiazda wystąpiła z Austriackiego Związku i zaczęła namawiać inne kluby do powołania polskiej federacji. Ostatecznie na 21 maja 1911 roku w Krakowie wyznaczono spotkanie założycielskie Związku Footballistów Polskich. W spotkaniu tym wzięło udział aż trzech działaczy czeskiego piłkarstwa. Czesi bowiem doskonale zdawali sobie sprawę ze stawki, o jaką toczyła się gra. FIFA nakazała swoim członkom bojkot konkurencyjnej UIAFA, "rozłamowcy" musieli więc jak najmocniej wspierać się wzajemnie. 

Jednym z czeskich działaczy obecnych w Krakowie był Miroslav Horáček. Kilka dni później na spotkaniu zarządu Czeskiego Svazu zdał relację z przebiegu spotkania założycielskiego polskiego związku. Relację tę wydrukowała gazeta Národní listy. Ponad 100 lat później udało nam się dotrzeć do tego artykułu dzięki czeskiej bibliotece cyfrowej. Tłumaczenie z czeskiego na polski umożliwił Google Translate i oto mamy przyjemność udostępnić dokładne sprawozdanie z jednego z najważniejszych dni w historii Wisły: 

Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę podzielić się satysfakcjonującą informacją, że ziarno zasiane w czasie zeszłorocznego meczu Wisły i Slavii wzrosło i udało się Wiśle założyć narodowy polski związek piłkarski, do którego od początku przystąpiło 10 klubów. Gdy zostałem nagle przedwczoraj wezwany przez związek abym objął reprezentowanie Č.S.F. na kongresie polskich klubów, który TS Wisła zwołała na 21 tm. na godzinę 10, przyznaję szczerze, że nie miałem dużo nadziei na pomyślny rezultat mojej misji. Mój nastrój zdecydowanie się poprawił, gdy w Pardubicach do pociągu wsiadł prezes Slavii Kruliš, który początkowo z powodu całkowitego braku czasu odmówił reprezentowania Č.S.F., jednak wraz z postępem podróży przygotowaliśmy sobie wtedy materiał i rozdzieliliśmy możliwe zadania. Kongres polskich klubów, zwołanych przez Wisłę w imię narodowego sportu, odbył się na boisku z widokiem na malownicze kontury Wawelu i w pobliżu majestatycznego kopca Kościuszki. W naszych okolicznościach urządzanie kongresu na zimnie, pośrodku rozmokłego boiska, uchodziłoby za dziwne, ale pod wrażeniem rozgrywających się wydarzeń i pod wrażeniem ognistych i szczerych przemówień przedstawicieli Wisły Januszewskiego i Orzelskiego, całe zgromadzenie nabyło zapierającego dech w piersiach rysu, którego dostarczać musiały nasze obozy i spotkania w latach 60. 

Lecz do sedna. Przewodniczący red. Januszewski na wstępie przywitał czeskich przedstawicieli - red. Kruliša, mnie jako przedstawiciela Č.S.F. i obecnego kolegę Laufra jako gościa z Czech i licznych delegatów polskich klubów: Wisły, Kresu, Wisłoki, Krakowi, Sandecji, Diany, Resovii, Polonii, Mielca, KPN Biało-Czerwonych, Tarnovii, Skawy itd. Wyjaśnił dokładnie w czym sprawa i przekazał głos Krulišowi, aby wyłożył międzynarodowe relacje piłkarskie jak i stosunek do Aust. Z.P.N. Kruliš w swoim zwyczajowym, spokojnym i rzeczowym stylu wyjaśnił naszym polskim kolegom stanowisko czeskie wobec Aust. Z. P. N. i przeciwko F.I. de F.A. i stosunek do nowej Unii Amatorskiej. Wykład jego, wyrażony w jasny i wolny sposób, by każdy mógł zrozumieć, wzbudził płomienny entuzjazm i wywarł takie wrażenie, że natychmiast nabrałem przekonania, że tym razem nasza opinia zwycięży nad wiedeńską. Entuzjastyczna owacja rozbrzmiała po jego ostatnich słowach, gdy serdecznie zaprosił polskich braci, aby nie dali się zwieść ze ścieżki samostanowienia narodowego, aby w kultywowaniu sportu widzieli element narodowego wychowania, aby nie wyzbyli się swego prawa do bycia równymi i równoprawnymi wobec innych narodów uprawiających sport. 

Do powyższego przyłączył się nie mniej żywiołowo p. Orzelski, który w doskonałej, pięknej i dla nas zrozumiałej polszczyźnie bezpośrednio zaprosił zgromadzonych delegatów, aby założyli autonomiczny narodowy polski związek piłkarski i tak jak Czesi przyłączyli się do Amatorskiej Unii Piłkarskiej. Propozycja ta przez obecnych przedstawicieli polskich klubów jednomyślnie została przyjęta i tak dokonał się jeden z najradośniejszych aktów w czesko-polskim zbliżeniu sportowych idei. Potem miałem okazję przemówić w imieniu Č.S.F., opowiedzieć o rozwoju i opisać działania Č.S.F. i wskazać pokrótce perspektywy na przyszłość oraz zakończyć wezwaniem, by nowy polski związek pracował ręka w rękę ze związkiem czeskim. Kronikarski obowiązek zmusza mnie do odnotowania, że i moja przemowa przyjęta została z bezwarunkową przychylnością i że oboje, Kruliš i ja, staliśmy się przedmiotem sympatycznych wypowiedzi, odnoszących się oczywiście do spraw, klubów i Č.S.F., które reprezentowaliśmy. Epilog polskich mówców zakończył zjazd. Č.S.F. został poproszony, by jego przedstawiciel na kongresie amatorskiej unii w Roubaix zgłosił nowy polski związek narodowy na członka amatorskiej unii. Zostały także natychmiast przeprowadzone wybory komitetu przygotowawczego w celu zredagowania statutu i rozpoczęcia działań związku. 

Dla pełności sprawozdania przekazuję, że na kongresie z wdzięcznością uznano gentelmeńskie postępowanie Aberdeen wobec Czechów i Polaków, choć Wiedeń próbował poprzez Angielską Federację (F.A. Ltd.) wymusić na Aberdeen zakaz spotkań na kontynencie (w Pradze i w Krakowie) - okoliczność ta sprowadziła na Aberdeen trzykrotne gromkie zawołanie "czołem!". Po spotkaniu wszyscy członkowie kongresu udali się pod pomnik Mickiewicza i płytę pamiątkową Kościuszki, gdzie Aberdeen zaskoczyło polską publiczność złożeniem wieńców i przemówieniami. Ten akt szacunku, spełniony w samo południe, został przez wszystkich obecnych przyjęty burzliwymi oklaskami, a zaśpiewanie polskich pieśni narodowych zakończyło uroczystości.




Sprawozdanie Miroslava Horáčka - Národní listy z 28 maja 1911 roku


Marian Orzelski, jeden z inicjatorów powołania Związku Footballistów Polskich, prezes Wisły w latach 1913-14. Prezesem Białej Gwiazdy był także syn Mariana - Tadeusz (lata 1933-1949)

Relacja czeskiego działacza dostarcza wiele nieznanych wcześniej szczegółów. Przede wszystkim zaś pozwala odczuć, jak pełni entuzjazmu byli wówczas polscy działacze, jaka patriotyczna radość przepełniała ich przy podejmowaniu tych decyzji. 

Okazuje się, że spotkanie założycielskie odbyło się pod gołym niebem na Błoniach, na tymczasowym stadionie: 


Stadion tzw. pozlotowy na krakowskich Błoniach. To tutaj powołano do życia pierwszy Polski Związek Piłkarski

Wisła nie była wówczas bogata, ale zorganizowanie sali konferencyjnej z pewnością nie przekraczało jej możliwości finansowych. Czy działacze Białej Gwiazdy uznali, że miejsce z widokiem na Wawel i Kopiec Kościuszki będzie jednak właściwsze dla tej sprawy? Bardzo wymowne jest też, że po zakończonych obradach zgromadzeni uznali za wskazane, by udać się pod Pomnik Mickiewicza i do tablicy upamiętniającej Powstanie Kościuszkowskie. 


Krakowski Rynek w początkach XX wieku. Źródło: krakow.fotopolska.eu

Horáček informuje, że zjazd wyznaczony był na godzinę 10, a w samo południe jego uczestnicy byli już na Rynku. Odliczając czas potrzebny na przemieszczenie się z Błoń pod pomnik Mickiewicza można uznać, że obrady trwały półtorej godziny. 

Uważny czytelnik zapewne zauważył, że wśród klubów-założycieli Polskiego Związku wymieniona jest "Krakowia". Pasy były przeciwnikiem niezależności polskiej piłki, Cracovia swoją pozycję budowała właśnie na dobrych relacjach z centralą w Wiedniu i wspólnie z Austriakami torpedowała inicjatywę Wisły (na przykład bojkotując Białą Gwiazdę, organizując konkurencyjne mecze o tej samej porze albo zajmując stadion pozlotowy w terminie, w którym Wisła planowała urządzić spotkania). Czy w ostatniej chwili Cracovia zmieniła zdanie i przyłączyła się do ruchu na rzecz autonomii polskiego sportu? Nic z tego, to była pomyłka w druku i następnego dnia Národní listy zamieściły sprostowanie - chodziło o klub Krakus: 


Na wyjaśnienie zasługuje jeszcze obecność w relacji Szkotów z Aberdeen. Za pośrednictwem Czechów Wiśle udało się zaprosić do Krakowa FC Aberdeen - było to wielkie wydarzenie, polskie kluby nigdy wcześniej nie grały bowiem z tak silnym rywalem, z profesjonalną brytyjską drużyną. Biała Gwiazda wyznaczyła zjazd założycielski Polskiego Związku właśnie na dzień meczu z Aberdeen - dzięki temu inicjatywa Wisły mogła zyskać jeszcze większą uwagę opinii publicznej, a jednocześnie mecze ze Szkotami były świadectwem tego, że autonomia nie oznacza izolacji i bojkot Austriaków i FIFA nie skaże polskiej piłki na wegetację. Jak wiemy z relacji Horáčka, Austriacki Verband próbował wywrzeć na Aberdeen naciski w celu odwołania wizyty pod Wawelem. Szkoci jednak nie przejęli się tymi sugestiami, czym zaskarbili sobie wdzięczność Polaków. Okazaniem szacunku Mickiewiczowi i Kościuszce Szkoci już do reszty podbili serca Krakowian. 


FC Aberdeen w 1911 roku w Krakowie


Jakie były dalsze losy Związku Footballistów Polskich? Nie przetrwał on długo - już dwa miesiące później Wisła decyduje się powrócić do Austriackiego Związku, w jakiś czas później "śmiercią naturalną" umiera też UIAFA. O powrocie Wisły do Austriackiego Verbandu zadecydował podział wśród polskich klubów - nie wszystkie bowiem poparły ZFP. Idea ta znalazła spory odzew wśród małych klubów, jednak te silniejsze jednak Cracovia, Pogoń i Czarni Lwów nie zdecydowały się na separatystyczny krok. Akcja zainicjowana przez Wisłę przyniosła jednak sukces - Austriacy dostrzegli, że muszą się liczyć z ambicjami Polaków i muszą pójść na ustępstwa. Verband zrozumiał, że nie może działać centralistycznie i zgodził się na powołanie Związku Polskiego Piłki Nożnej jako swojego "oddziału" w Galicji. ZPPN uzyskał pewną autonomię i w tej sytuacji Wisła uznała, że dalszy podział wśród polskich klubów przyniesie sprawie narodowej więcej szkody niż pożytku. 

Powołanie Związku Footballistów Polskich - pierwszego polskiego związku piłki nożnej - uznajemy za jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Wisły. Historia ta dowodzi także, że dla Białej Gwiazdy futbol nie był po prostu kopaniem piłki - chodziło o coś więcej. 

Polecamy do dalszej lektury: 

- Wisła a Związek Footballistów Polskich - szczegółowe omówienie historii ZFP
- Österreichischer Fußball-Verband - historia austriackiego Verbandu i związków Wisły z nim
- Český fotbalový svaz - historia czeskiego svazu i konktaków Wisły z Czechami
- UIAFA - krótkie dzieje organizacji konkurencyjnej względem FIFA
- Związek Polski Piłki Nożnej - losy autonomicznego "pododdziału" Verbandu


sobota, 10 marca 2018

Skład odnaleziony po 107 latach

W 1911 roku Wisła Kraków rozegrała mecz z czeską drużyną Moravská Slavia Brno. Wiadomo o tym z księgi jubileuszowej Wisły z 1936 roku, gdzie wymieniono międzynarodowe spotkania Białej Gwiazdy:

Potwierdzenie odnaleźć można w Kurjerze Lwowskim z 16 maja 1911 roku...

... i to wszystko. Bez składu drużyny, bez dalszych szczegółów, nawet bez dokładnej daty. Nie jest nawet jasne, czy Wisła grała u siebie, czy na wyjeździe. Nazwa przeciwnika i wynik - to wszystko, co przez dziesięciolecia było wiadomo o tym spotkaniu. Biała plama, której już nigdy nie uda się uzupełnić?

Na szczęście nie. Trzeba tylko było sięgnąć do czeskiej prasy. Współcześnie, dzięki digitalizacji, wiele niedostępnych wcześniej źródeł jest "na wyciągnięcie ręki" - trzeba tylko odpowiednio szukać. Na stronie www.digitalniknihovna.cz znaleźć można setki gazet i książek ze zbiorów różnych czeskich instytucji - znajdują się tam również skany archiwalnych numerów gazety Lidové noviny, która wychodziła w Brnie. Notatka w Kurjerze Lwowskim pochodzi z 16 maja 1911 roku, wiadomo więc, że musimy przeglądnąć Lidové noviny od początku maja tego roku. Tu pojawia się małe zamieszanie, bo "maj" po czesku to "květen", po rozwikłaniu tej zagadki możemy już jednak przejść do kwerendy. Dociekliwość zostaje nagrodzona - pomiędzy 4 i 9 maja Lidové noviny codziennie podawały informacje o meczu Slavia-Wisła! Teraz wystarczy tylko przetłumaczyć te materiały z czeskiego, co umożliwia Google Translate. Z 6 notatek prasowych dowiadujemy się wielu cennych szczegółów, w tym przede wszystkim - po 107 latach - poznaliśmy skład Białej Gwiazdy. 

Lidové noviny z 7 maja 1911 roku w czeskiej bibliotece cyfrowej - to tutaj, po 107 latach od rozegrania tego meczu, odnaleziony został skład Białej Gwiazdy ze spotkania Slavia Brno - Wisła


"Poláci hráti budou v tomto sestaveni: Brożek (bramka), Cepurski, Andre (backs), Lewy, Ludwik, Miś (halvs), Wolski I., Wolski II., Bruno, Franta, Adamski (útok)"

Większość z tych imion to pseudonimy: 

Franciszek Brożek - Andrzej Bujak, Wilhelm Cepurski -  Konrad Dynowski, Ludwik Stolarski, Władysław Polaczek? - Stanisław Adamski, Artur Olejak?, Brunon Luska, Tadeusz Rutkowski, Witold Rutkowski

Jak widać, klasyczne ustawienie 2-3-5. 

Lidové noviny z 7 maja 1911 - skład Wisły odnaleziony po 107 latach

Ponadto dzięki czeskiej gazecie dowiadujemy się, że: 
- Mecz odbył się 7 maja 1911 roku
- Wisła była pierwszym polskim klubem goszczącym w Brnie
- Wraz z Wisłą do Brna przybyła grupka kibiców-Czechów z Krakowa
- Kierownikiem polskiej ekipy był Ignacy Moeser, osoba skądinąd znana jako dyrektor Banku Przemysłowego w Krakowie i działacz Wisły
- Polacy wręczyli gospodarzom na pamiątkę flagę w polskich barwach narodowych
- Mecz odbył się na rozmokłym boisku, gdyż przez dwa dni padało
- Wisła przeważała, grała lepiej od gospodarzy, ale nie potrafiła wykorzystać swoich okazji
- Sędzia nie uznał gola Wisły z 54 minuty z powodu spalonego
- Na szczególne wyróżnienie zapracował sobie lewy obrońca, czyli Wilhelm Cepurski, którego czeska publiczność kilkukrotnie nagradzała owacjami
- Wieczorem po meczu odbyło się przyjęcie w salach wspólnoty miejskiej - obecnie jest to budynek Filharmonii w Brnie
Besední dům w Brnie - to tutaj odbyło się przyjęcie na cześć Wiślaków
foto: www.filharmonie-brno.cz

Ile jeszcze zapomnianych materiałów czeka na odkrycie? 

Więcej o tym meczu: na stronie HistoriaWisły.pl.