Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cracovia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cracovia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Korygujemy datę jednego ze spotkań derbowych

Na stronie historiawisly.pl właśnie zmieniliśmy datę spotkania derbowego sprzed prawie 80 lat. Mecz Wisły z Cracovią z 1941 roku widnieje teraz pod datą 31 - a nie 30 - sierpnia. Jaki jest powód tej zmiany? 

Drużyna Wisły w sierpniu 1941, przed meczem z Cracovią w ramach Okupacyjnych Mistrzostw Krakowa

Najlepszym opracowaniem dotyczącym krakowskiej piłki nożnej w latach okupacji niemieckiej są prace Stanisława Chemicza. Były piłkarz Pasów i trener Białej Gwiazdy poświęcił wiele czasu i wysiłku dla zgromadzenia materiałów źródłowych (fotografii, dyplomów, rękopisów). Na ich podstawie wydał książki „Piłka nożna w okupowanym Krakowie” i „Sport w Krakowie w latach 1939-1945”, w tej tematyce obronił także doktorat na Akademii Wychowania Fizycznego. 

Mówimy o spotkaniach rozgrywanych w warunkach konspiracyjnych, w czasach, gdy funkcjonowanie polskich klubów sportowych było formalnie zakazane. W przeciwieństwie do innych spotkań derbowych nie dysponujemy zatem relacjami prasowymi. Praca dr. Chemicza jest więc bezcenna dla zachowania i utrwalenia wiedzy o tamtym okresie krakowskiej piłki. 

Książka Sport w Krakowie w latach 1939-1945 zawiera następujący opis interesującego nas meczu: 

"Największą jednak kwotę z dobrowolnych datków w wysokości 1498 zł, uzyskano z dwóch dni rozgrywek, gdy w niedzielę 30 sierpnia odbył się mecz drużyn KS Cracovia i TS Wisła z wynikiem remisowym 1:1 [...]"

Za datę rozegrania tego meczu przyjmowało się zatem 30 sierpnia 1941. 

Tymczasem... mamy tutaj do czynienia z pomyłką. W sierpniu 1941 roku niedziela przypadała na 31 dzień miesiąca, co potwierdzi nam dowolny kalendarz (i nie trzeba wcale dysponować archiwalnym papierowym - wystarczy skorzystać z jednego z rozlicznych kalendarzy internetowych). 


Kolejne poszlaki wskazujące na pomyłkę w dacie związane są z fotografiami. Zachowały się zdjęcia obu drużyn przed meczem. Na ich odwrocie umieszczona jest data "31.VIII.41"



Naturalnie opis i datacja zdjęć mogły zostać dodane dużo później i same też mogą być obarczone błędem. Dlatego sięgamy do protokołów z rozgrywek. Tak! pomimo warunków konspiracyjnych organizatorzy spotkań starali się dochować wszystkich wymogów formalnych - przebieg gier nadzorował specjalny komitet protokołujący swoje posiedzenia, a dokumenty te zachowały się w archiwum Stanisława Chemicza. Dr Chemicz przekazał te bezcenne zbiory do Biblioteki Jagiellońskiej, a portal historiawisly.pl wspólnie z Fundacją Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego wykonał w 2010 roku cyfrowe kopie tych materiałów. 

W protokole z posiedzenia kierownictwa zawodów z 31 sierpnia 1941 czytamy, że zaplanowany na sobotę 30 sierpnia mecz AKS-Wawel nie odbył się z powodu opadów deszczu i został przesunięty na inny termin. Jednocześnie w terminarzu mamy potwierdzenie, że AKS-Wawel był jedynym meczem zaplanowanym na 30 sierpnia. Spotkanie Cracovia-Wisła wyznaczono zaś na 31 sierpnia na godzinę 17:00. 



Na podstawie powyższych faktów poprawiamy zatem datę meczu na 31 sierpnia 1941. 

Ta sytuacja to dla nas pewne memento - przypomnienie, by żadnych ustaleń nie traktować jako ostatecznych, lecz pozostawać otwartym na ciągłe weryfikowanie, a gdy trzeba - także korygowanie posiadanych informacji. 

Do dalszej lektury polecamy: 
*1941.08.31 Cracovia - Wisła Kraków 1:1 - więcej informacji o meczu
*Okupacyjne Mistrzostwa Krakowa - historia konspiracyjnych rozgrywek
*Statystyczny galimatias - omówienie innych rozbieżności i wątpliwości dotyczących spotkań derbowych







wtorek, 28 stycznia 2020

Pierwsze derby po zakończeniu okupacji niemieckiej we wspomnieniach uczestników


Dokładnie 75 lat temu - 28 stycznia 1945 roku - rozegrano pierwsze derby Krakowa po zakończeniu okupacji niemieckiej. Był to pojedynek... Juvenii ze Zwierzynieckim. Często bowiem zapomina się, że to te dwie drużyny pierwsze wybiegły na boisko, dopiero po nich na placu gry zameldowały się jedenastki Wisły i Cracovii. To jednak mecz Białej Gwiazdy i Pasów był głównym punktem programu i niósł ze sobą olbrzymi ładunek emocjonalny. 

Zebraliśmy dla Was wspomnienia uczestników tamtego meczu. Mimo iż spisane po latach, słowa te dają wyobrażenie o niezwykłych okolicznościach tego meczu. Wielkie Derby Krakowa to zawsze było coś więcej, niż tylko pojedynek piłkarski. Tego mroźnego styczniowego dnia można było się o tym najlepiej przekonać. 



Władysław Giergiel - piłkarz Wisły, zdobywca jednej z bramek

W czyjej głowie zrodził się pomysł rozegrania już na śniegu, podczas tej srogiej zimy — meczu? Nie pamiętam. Jedno jest pewne, że postanowiliśmy wybiec na ośnieżone boiska. Tylko na które? Wszędzie leżał jeszcze sprzęt wojskowy. Najmniej było go na stadionie Wisły. Tam też wyznaczono sobie rendez- vous między piłkarzami dwóch rywalizujących od 1906 roku drużyn, między Cracovią a Wisłą. Swój akces do gry zgłosiła również piłkarska młodzież niezwykle żywotnych. klubów sąsiadujących z potentatami: Zwierzynieckiego i Juvenii. Od słowa do słowa i postanowiono, że dwumecz rozegrany zostanie już w drugą niedzielę wolności tj. 28 stycznia!

Przed rozpoczęciem zawodów przemówił p. Wodka i odśpiewaliśmy „Jeszcze Polska nie zginęła”. Wrażenie było ogromne: po prostu nie wierzyłem, że to wszystko już się skończyło. Byliśmy jak oszołomieni tym, że wolność spadła na nas tak niespodziewanie. W grudniu graliśmy przecież jeszcze mecz na boisku Olszy, mecz rozgrywany prawie konspiracyjnie, a po upływie miesiąca możemy grać w pełnej wolności. Ten hymn śpiewany przez tysiące Polaków robił wrażenie niezapomniane. 

Stefan Dyras - działacz Wisły

Dziś trudno odgrzebać w pamięci jak doszło do tego meczu. Zbyt wielka była wtedy radość z odzyskanej niepodległości. Jedno jest pewne, że po porozumieniu się z inż. Wilkiem z Cracovii zabraliśmy się do przygotowania boiska, powiadomienia zawodników oraz rozreklamowania meczu wśród krakowian


Tadeusz Legutko - piłkarz Wisły
Świeciło słońce. Śnieg trzeszczał pod stopami. Szedłem na stadion z mieszanymi uczuciami. Nareszcie możemy grać w wolnym mieście. Nie musimy się już rozglądać na wszystkie strony i nasłuchiwać, czy gdzieś nie rozlegnie się okrzyk: uciekać! Czy zdołamy jednak zadowolić publiczność? Czy miast oklasków nie otrzymamy gwizdów? Zdecydowaliśmy się przecież grać bez najmniejszego przygotowania.

Ludwik Miętta-Mikołajewicz - wówczas nastoletni kibic Wisły



















Kolejne derby, które miałem okazję zobaczyć, to mecz wyzwolenia w styczniu 1945 roku. Mieszkałem na starej Olszy. Nie kursowały tramwaje i autobusy. Na stary stadion Wisły, który mieścił się przy al. 3 Maja, szedłem więc piechotą. Wisła wygrała 2:0. Ale wynik tego dnia nie był oczywiście najważniejszy. Dla nas najważniejszą rzeczą było to, że ze stadionu zniknął napis "Nur für Deutsche". Wisła znów była na swoim obiekcie. To było bardzo duże wydarzenie i przeżycie dla wszystkich. 

źródło: Bartosz Karcz / Gazeta Krakowska

Jerzy Jurowicz - bramkarz Wisły

18 stycznia 1945 roku Armia Radziecka wyzwoliła Kraków. W 10 dni po tym historycznym, pamiętnym dla mieszkańców Krakowa dniu rozegrano pierwsze w naszym mieście zawody piłkarskie. Boisko Wisły, na którym grano, pokryte było kilkunastocentymetrową warstwą śniegu.

Porządkowi oznaczyli tylko linie bramkowe, boczne i ustawili chorągiewki w rogach, natomiast nie byli w stanie uprzątnąć boiska, toteż piłkarze grzęźli po kostki w śniegu.
Na trybunie Wisły zebrała się 2-tysięczna grupa krakowskich entuzjastów piłkarskich, którzy już swobodnie, bez narażania swego życia, mogli obserwować zawody. Wzruszenie chwytało za gardło zarówno widzów, jak i samych zawodników, gdy po powitaniu czterech drużyn: Cracovii, Wisły, Juvenii i Zwierzynieckiego, odśpiewano hymn narodowy „Jeszcze Polska nie zginęła…”

W pierwszym meczu spotkały się drużyny Juvenii i Zwierzynieckiego, zawody te zakończyły się wynikiem remisowym 2:2. Po tym spotkaniu na boisko Wisły wbiegły jedenastki „odwiecznych” rywali Cracovii i Wisły, w wypłowiałych koszulkach o barwach swych klubów, które przechowywano podczas okupacji, wierząc, że po latach niewoli ubiorą je ponownie piłkarze tych drużyn.

O normalnych prowadzeniu meczu nie mogło być mowy. Śnieg utrudniał przeprowadzenie planowanych akcji i prowadzenie piłki, starano się więc przerzucać ją górą i biec do dalekich podań. Zawody rozegrane w skróconym terminie 2 x po 30 minut przyniosły zwycięstwo Wiśle w stosunku 2:0 (0:0). Pierwsza bramka dla Wisły padła z „samobójczego” strzału pomocnika Cracovii Filo, a drugą zdobył Giergiel na kilka minut przed końcem meczu.
Ubrany w swój czarny sweter stanąłem w bramce na boisku, na którym nie grałem od 6 lat. Trudno się dziwić memu wzruszeniu, gdy znów mogłem ogarnąć wzrokiem stare trybuny Wisły, wypełnione jak niegdyś publicznością, gdy zobaczyłem ośnieżony Kopiec Kościuszki, górujący nad stadionem, i znajome topole przy Alei 3-ego Maja, które otaczały boisko Wisły. Znów po 6-ciu latach wojny grałem na swoim boisku w towarzystwie mych kolegów, którzy na pewno przeżywali podobne chwili wzruszenia, jakie towarzyszyły mi w tym pierwszym meczu po wyzwoleniu.

W spotkaniu z Cracovią oprócz mnie grali: Jarczyk i Serafin w obronie, Waśko, Legutko i Worytkiewicz w pomocy, oraz Giergiel, Cisowski, Rupa, Mordarski i Łyko II w ataku. Ten ostatni był bratem lewoskrzydłowego pierwszej drużyny Wisły, grającego przed wojną, który zginął w obozie oświęcimskim.


Wojciech Chudy - kibic Wisły

Gwizdek. Lewoskrzydłowy otrzymał piłkę. Szybki zryw, potem sprytny "wózek" jednego z obrońców i płaskie, mądre wystawienie na wysokości pola karnego. Czerwona koszulka z numerem 9 strzela od razu, ostro. Ale jest jeszcze do sforsowania bramkarz. Postać w czarnym swetrze wyciąga się na całą swą długość i z trudem piąstkuje "bombę", zmierzającą w spojenie słupka z poprzeczką. Brawa. Zwykłe momenty, zwykłego meczu. Czy zwykłego?

Jest chłodny, styczniowy dzień. Styczniowy dzień 1945 roku. Na twardym, ośnieżonym boisku TS Wisła 22 piłkarzy. Kostiumy wypłowiałe, piłka stara... Ale gra przecież Wisła z Cracovią! To Święta Wojna! To też znaczy, że jeszcze Polska nie zginęła! O to jest najważniejsze. 

Zwalili się ludzie na ten mecz. Przyszli, mając jeszcze w uszach łoskot dział i chrobot gąsienic. 

Teraz przykleili się wzrokiem do tej piłki, która odbijana dość jeszcze chaotycznie, toczyła się przecież po naszej, znów polskiej ziemi. Kibice. Wielu nie doczekało. Zawsze wierni myślami swojemu klubowi ginęli gdzieś nad Odrą lub w gorących piaskach Afryki, walcząc o Polskę. O Polskę i polską Wisłę Kraków. 

Piłkę przechwycił pomocnik Wisły. Usiadła miękko na jego piersi, spadła na nogę. Jak w transie mijał atakujących go obrońców. Wreszcie, gdy napinał mięśnie, aby efektownym strzałem zakończyć tę akcję, stoper pasiaków pełnym poświęcenia rzutem, "szczupakiem" wyjaśnił sytuację...

Tak. To już 28 stycznia 1945 roku. Piłka toczy się po śnieżnej płycie starego boiska Wisły. Zawodnicy dwoją się i troją. Dziś chcą zagrać dobrze. Chcą pokazać dobry mecz tym wszystkim, którzy czekali długie pięć lat. Tym, dla których słowo "Wisła" znaczyło - Polskę.



Do dalszej lektury polecamy: 
* Okupacyjne Mistrzostwa Krakowa - krakowska piłka nożna w czasie II Wojny Światowej


niedziela, 14 kwietnia 2019

„Święta Wojna” - statystyczny galimatias


Dość powszechnie przyjmuje się, że spotkanie derbowe z Cracovią rozegrane 17 marca 2019 roku było 197. meczem w ramach „świętej wojny”.


17 marca 2019 Wisła wygrała 3:2, po bramce między innymi Krzysztofa Drzazgi. Ale który dokładnie był to mecz derbowy?

Kilka lat temu po weryfikacji wliczanych do tej pory do tych statystyk spotkań i odnalezieniu w relacjach prasowych z meczów w nich nie uwzględnianych wystąpiliśmy z propozycją liczenia gier derbowych według jasnych i czytelnych zasad, tak odnoszących się do lat ubiegłych, jak i przyszłych.

Propozycja ta spotkała się z umiarkowanym zainteresowaniem w mediach. Opinie historyków polskiego futbolu odwoływały się do kanonu spotkań opracowanych i udostępnionych przez Janusza Kukulskiego i Józefa Romanowa, sugerując, że wszelkie zmiany lub weryfikacja meczów derbowych powinny odbywać się w porozumieniu obu zainteresowanych klubów. Zgadzamy się z tym stanowiskiem. Dodając do tego, że przydały by się także konsultacje z historykami futbolu i dziennikarzami. 

Uważamy jednakże, że zawarta przed wielu laty dżentelmeńska umowa pomiędzy Romanem Romanowem z Koła Sympatyków Wisły i historykiem Cracovii Januszem Kukulskim co do liczby gier derbowych i zasad ich weryfikacji - mylnie przyjmowana jest jako oficjalne stanowisko klubów w tej kwestii.

Przypomnijmy, że obaj panowie za oficjalny mecz derbowy uznawali spotkania pierwszych drużyn rozgrywane wedle reguł PZPN, ze związkowymi sędziami, zakończone podpisaniem oficjalnego protokołu pomeczowego.

Rzecz w tym, że o ile te reguły są czytelne i nie podlegające interpretacji w dzisiejszych czasach, to trudno je stosować do lat minionych kiedy to PZPN w ogóle nie istniał (powstał w 1919 roku), bądź zawiesił swoją działalność (choćby w latach II wojny światowej).

Zrozumiała wydaje się arbitralność w uznawaniu za oficjalne meczów derbowych w okresie pozapezetpeenowskim. Zresztą, co charakterystyczne, uznano za takie wszystkie spotkania derbowe w tym właśnie czasie. Trudno jednak zrozumieć dlaczego np. usunięto z takiej listy spotkanie z 1990 roku (1990.03.03 Cracovia - Wisła Kraków 1:10) skoro istnieje protokół z tego spotkania…

Nie uważamy się za ludzi nieomylnych, podlegamy krytyce. W wielu sprawach możemy się mylić. Dlatego też przystępując do opracowywania internetowej encyklopedii TS Wisła krytyczną postawę przyjęliśmy wobec opracowań dotyczących historii Wisły. Pozwoliło nam to zweryfikować wiele niesprawdzonych i mylnych twierdzeń dotyczących naszego klubu, a funkcjonujących i powtarzanych od lat w różnorakich publikacjach. 

Z taką też postawą podeszliśmy do publikowanych do tej pory spotkań derbowych. Wszak nie jest to żaden nieomylny kanon, a zwykłe zestawienie meczów, podlegające elementarnej choćby weryfikacji.

I tak elementarna weryfikacja przyniosła ciekawe wyniki. Od w miarę drobnych korekt dotyczących choćby dat rozgrywanych spotkań. Mylnie wpisano np. mecz odbyty we wrześniu jako mecz czerwcowy (1955.09.10 Wisła Kraków - Cracovia 3:2).

O wiele poważniejsza jest kwestia pominięcia w ogóle odbytych oficjalnych spotkań towarzyskich. Nie przyjmujemy za „dobrą monetę” twierdzenia, że zostały one „z premedytacją pominięte przy tworzeniu zestawienia, na którym dziś wszyscy się opierają” z przyczyn formalnych (nie odpowiadają kryteriom przyjętym przez Kukulskiego i Romanowa).

Prowadząc od lat skromną kwerendę prasową i odnajdując co jakiś czas kolejne spotkania derbowe nie ujęte w tychże statystykach - pytamy skromnie: dlaczego?

Dlaczego na liście derbowej mieści się mecz odbyty w ramach zorganizowanego przez Związek Strzelecki turnieju ( w niepełnym wymiarze czasowym 2x30 minut):


Dlaczego na liście derbowej mieści się mecz odbyty w okupacyjnych warunkach w tzw. turnieju błyskawicznym w niepełnym wymiarze czasowym (2x15 minut):


a brak na niej odnalezionych przez nas dwóch spotkań derbowych: 


rozegranych również w niepełnym wymiarze czasowym (2x15 minut) w turnieju rozgrywanym corocznie o puchar "Dni Krakowa"? Rozgrywanym z dużą pompą, na pełnowymiarowych, trawiastych boiskach przez pierwsze drużyny obu klubów, z udziałem licznie zebranej publiczności i pełną obsadą sędziowską.

Jeszcze bardziej nas dziwi pominięcie kolejnego oficjalnego meczu towarzyskiego rozegranego na „uroczyste Otwarcie I Ogólnozakładowej Spartakiady Huty im. Lenina” (1954.09.24 Wisła Kraków - Cracovia 1:1). Nie chce nam się wierzyć, że uczyniono to z „premedytacją”. Nieśmiało sugerujemy, że po prostu go przeoczono…

W jeszcze większą konfuzję nas wprawia bezkrytyczne uwzględnianie przez wszystkich statystyków derbowych (począwszy od czasów galicyjskich) meczu z 1908 roku!!!


Istnieją poważne wątpliwości co do tego, czy mecz w ogóle miał miejsce. A jeśli nawet się odbył, czy nie był to po prostu mecz treningowy bez udziału publiczności. Brak jest o nim jakichkolwiek relacji w krakowskich dziennikach (podczas gdy inne mecze derbowe z tego roku opisane są obszernie co najmniej w kilku różnych gazetach...). Jedynym źródłem wspominającym ten mecz są tzw. Kroniki Cracovii. Kronikarzem Cracovii wówczas i przez najbliższe parę dzisiątek lat był J. Lustgarten.

Tenże Lustgarten twierdził w wywiadzie prasowym w 1935 roku, że w ramach Turnieju Jesiennego w 1906 roku „Wisła” rozegrała swój pierwszy pojedynek derbowy z Cracovią. I ci drudzy mieli ten mecz wygrać: 

Byłoby dziwne, gdyby te drużyny w ramach gier turniejowych się nie spotkały. Jednak twierdzeń Lustgartena żadne inne źródło nie potwierdza. Skoro bezkrytycznie przyjmujemy, że mecz listopadowy w 1908 roku się odbył, czemu wątpimy w relację Lustgartena dotyczącą spotkania z 1906 roku?? Przypominamy - do 1911 roku nie istniał jakikolwiek związek piłkarski organizujący mecze futbolowe w Krakowie. Od biedy można uznać, że jego rolę pełnił Krajowy Związek Turystyczny.

Podaliśmy zaledwie parę przykładów spotkań, co do których mamy poważne wątpliwości, czy powinny być uwzględniane w oficjalnych statystykach derbowych i takich, które powinny się tam znaleźć.

Dochodzi do tego szereg gier sparingowych, a wręcz treningowych organizowanych często ad hoc i odbywanych bez udziału publiczności. Naszym zdaniem takie spotkania nie powinny być uwzględniane w zestawieniu gier derbowych. Oto ich lista:


Przyjmując bardzo liberalne kryteria spotkań derbowych według naszych obliczeń było by ich już aż 201!!!

Według ostrzejszych kryteriów:
- grały pierwsze drużyny obu klubów
- na pełnowymiarowych trawiastych boiskach
- w jedenastoosobowych składach
- w pełnym wymiarze czasowym (90 minut)
- z oficjalną obsadą sędziowską
- przy udziale publiczności (wykluczając typowe gry treningowe)

byłoby tych spotkań co najwyżej 194!!!

A weryfikacja z naszej strony trwa …

Na koniec pytanie do kibiców, dziennikarzy i statystyków piłkarskich: co z tym fantem zrobić?
Zostawić istniejące zestawienia za nadal obowiązujące, czy jednak rzetelnie je zweryfikować?

Zobacz więcej: 
*Historia spotkań derbowych
*Statystyka spotkań derbowych (wraz z listą spotkań budzących wątpliwości)
*Derby w fotografii - w tym takie zdjęcia, jak poniżej:


Derby z 1923 roku. 

 Piękny wolej Artura Woźniaka w derbach z 1932 roku. 


Derby z 1966 roku. Zamieszanie pod bramką Wisły prawie tak duże, jak galimatias w statystykach. 





sobota, 6 października 2018

Derby, derby... Analiza najstarszego zdjęcia Świętej Wojny

Zarówno Wisła jak i Cracovia powstały w 1906 roku. Za pierwszy mecz rozegrany między tymi drużynami uznaje się spotkanie z 20 września 1908 roku, zakończone remisem 1:1. Jest praktycznie pewne, że obie drużyny stawały naprzeciwko siebie już wcześniej, w 1906 i 1907 roku, ale nie zachowało się żadne źródło potwierdzające takie mecze. Zmagania młodych chłopców - zawodnikami byli wówczas uczniowie lub studenci - dopiero z czasem przyciągały coraz większą uwagę opinii publicznej. To z tego rosnącego zainteresowania wzięły się pierwsze relacje prasowe potwierdzające datę i wynik spotkania, a w końcu pierwsze fotografie dokumentujące przebieg meczów.

Najstarsza znana nam fotografia z Wielkich Derbów Krakowa została wykonana 18 kwietnia 1909 roku. Wydrukowały ją Nowości Ilustrowane - tygodnik, który na początku XX wieku cieszył się sporą popularnością właśnie dlatego, że zamieszczał dużo rycin i zdjęć.


Przyjrzyjmy się bliżej temu zdjęciu. Ze względu na skąpe materiały źródłowe z tamtych lat, każde jedno dostępne źródło warto dokładnie przeanalizować. 

Zacznijmy od podpisu, który jest... zaskakujący. Czytamy bowiem: Match footballowy. Walka przy bramce "Cracovii" (czerwonych). Dziennikarze musieli się pomylić, bo przecież w czerwonych koszulkach grała Wisła. To kolejny przykład na to, że do najstarszych sprawozdań prasowych z meczów piłki nożnej należy podchodzić ostrożnie - sprawozdawcy sami dopiero uczyli się futbolu, jak widać nawet ustalenie kto jest kto mogło sprawiać problemy. Sądząc po ustawieniu zawodników skłonni jesteśmy uznać, że zdjęcie akurat przedstawia atak Cracovii na bramkę Wisły. 

Co ciekawego dostrzegamy? 

Widać całą bramkę, zbitą z drewnianych belek. Słupki dodatkowo podpierają od tyłu krótsze paliki - miały pewnie zagwarantować trwałość całej konstrukcji w wypadku silnego strzału w słupek. Można też dostrzec, że poprzeczka nie jest idealnie wymierzona i wystaje trochę poza słupek. Mamy też poważne wątpliwości, czy wszędzie udało się zachować kąt prosty. Zwraca uwagę, że pomiędzy słupkami nie ma linii bramkowej. A przecież i dzisiaj - w dobie VARu, goal line technology i sędziów bramkowych - ciągle pojawiają się kontrowersje pod tytułem "czy piłka przekroczyła linię". 


Zawodnik najbliżej bramki to prawdopodobnie golkiper Wisły - Franciszek Brożek. Wiślackiej bramki bronił w latach 1907-1911, był zawodowym żołnierzem, podpułkownikiem Wojska Polskiego w II RP. W 1924 roku reprezentował Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w strzelectwie. Dwa razy trafił do niewoli sowieckiej - w 1920 roku i ponownie w 1939 roku. Drugiego pojmania nie przeżył, został zamordowany w Charkowie przez NKWD. 

Na bramce powieszony jest płaszcz czy też kurtka. Mecz rozegrano w połowie kwietnia, może było jeszcze na tyle zimno, że Brożek chciał mieć możliwość szybko ogrzać się dodatkową warstwą ubioru. 


Wzdłuż linii bocznej boiska stoją kibice. W pierwszych latach krakowska piłka obchodziła się bez stadionów z prawdziwego zdarzenia. Miejsce dla publiczności wyznaczano palikami i linką. Były z tym dwa problemy - pod naporem zaciekawionego tłumu linka często ustępowała i z biegiem gry boisko stawało się coraz węższe. Po drugie zaś, kibice, którzy nie chcieli płacić za oglądanie meczu, ustawiali się trochę dalej lub za bramką i nie dało się od nich wyegzekwować należności za bilet. 


Czy można rozpoznać zawodników, których fotograf uwiecznił na tym zdjęciu? Niestety, obraz nie jest wysokiej jakości. Możemy jedynie zgadywać, że na fotografii są Wilhelm Cepurski i Franciszek Pustelnik - czyli ówczesna para stoperów Wisły. Jeżeli nie odwiedzacie naszego bloga po raz pierwszy, to zapewne już wiecie, że defensywa składała się z dwóch piłkarzy, bo grano wówczas w ustawieniu 2-3-5 (więcej o tym w jednym z naszych wcześniejszych postów). Kolejnym zawodnikiem Wisły byłby jeden z pomocników, który cofnął się, by wspomóc obrońców. Może to Ludwik Stolarski? Natomiast nawet nie próbujemy rozpoznać lub odgadnąć zawodników rywala, to nie nasza domena. 

Pośrodku zdjęcia znajduje się czarna kropka. W tym kierunku patrzą też wszyscy zawodnicy. Są wiec podstawy by przypuszczać, że kropka ta nie jest uszkodzeniem czy przebarwieniem na zdjęciu, lecz piłką w locie. Prawdopodobnie przed chwilą poszło podanie do boku, do futbolówki biegnie skrzydłowy Cracovii, przysłonięty na zdjęciu przez bramkarza Wisły. Czy w tej akcji padł gol, czy też zawodnicy Wisły zażegnali niebezpieczeństwo? Tego niestety nie wiemy - sprawozdania prasowe ani słowem nie opisują, jak padały gole. Wiemy jednak, że mecz zakończył się wynikiem 1:1. 

A gdzie to spotkanie rozegrano? Co ciekawe - niemal dokładnie tu, gdzie obecnie znajduje się stadion Wisły. Na początku XX wieku od Parku Jordana aż po obecną pętlę tramwajową na Cichym Kąciku rozciągał się Tor Wyścigów Konnych. Odbywały się tam zawody konne, z toru korzystali też kawalerzyści z krakowskiego garnizonu wojskowego. Był to olbrzymi teren, nie trudno było więc tam znaleźć kawałek równej łąki, nadającej się pod boisko piłkarskie. 

Tor Wyścigów Konnych na przełomie XIX i XX wieku. W tle widać te same budynki, co na najstarszym zdjęciu derbowym: 

 


Tor Wyścigów Konnych na mapie Krakowa z 1920 roku


Nowości Ilustrowane oprócz zdjęcia z meczu zamieściły też fotografię obu jedenastek, niestety... ktoś postanowił mieć tę fotografię na wyłączność. Fragment gazety ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej jest wydarty...



Do dalszej lektury polecamy:
* 1909.04.18 Wisła Kraków - Cracovia 1:1 - relacje z meczu
* Historia derbów Krakowa
* Statystyka derbów Krakowa
* Wisła na obcych boiskach - gdzie grała Wisła, gdy nie miała własnego stadionu - Park Jordana, Błonia, Tor Wyścigów i inne boiska

***AKTUALIZACJA***
Omówione powyżej zdjęcie nie jest już najstarszą fotografią z Derbów Krakowa. Po publikacji tego wpisu udało się bowiem odnaleźć zdjęcie... starsze o co najmniej kilka minut! Więcej w osobnym wpisie.

sobota, 21 lipca 2018

Najpopularniejsze mecze w historii Wisły

Już dzisiaj Wisła Kraków powraca do rozgrywek ligowych, Biała Gwiazda o godzinie 18 mierzy się z Arką Gdynia. W dzień lub dwa po tym meczu utworzymy poświęconą mu stronę na historiawisly.pl - każde udokumentowane spotkanie z dziejów Wisły Kraków ma swoją własną stronę. Nasz portal oparty jest na mechanizmie wikipedii, który rejestruje liczbę wyświetleń, dzięki czemu wiemy, które spotkanie, biografia czy wydarzenie przyciąga uwagę czytelników. Dzisiaj przedstawiamy więc 10 najpopularniejszych meczów w historii Wisły!

Miejsce 10 - 2005.08.23 Panathinaikós Ateny - Wisła Kraków 4:1 - 7 909 wyświetleń



Zaczynamy od spotkania, które po dziś dzień tkwi niczym zadra w sercu wielu kibiców. Liga Mistrzów była na wyciągnięcie ręki... Oczywiście Wisła można mieć pretensje do samej siebie - dlaczego Marek Zieńczuk nie wykorzystał choć jednej ze swoich licznych okazji? Dlaczego po cudownej bramce Radosława Sobolewskiego Biała Gwiazda nie potrafiła zewrzeć szyków i utrzymać korzystnego wyniku przez 12 minut? Te pytania blakną jednak przy innym: dlaczego Mike Riley na 4 minuty przed końcowym gwizdkiem nie uznał prawidłowo zdobytej bramki Marka Penksy? Różne komentarze na ten temat się pojawiały, a wracanie do tych wydarzeń mimo upływu lat dalej jest przykre dla każdego Wiślaka. Mimo to mecz ten zebrał aż 8 tysięcy wyświetleń i wskoczył na 10 miejsce naszego zestawienia.

Miejsce 9 - 1927.09.25 1FC Katowice – Wisła Kraków 0:2 - 7 983 wyświetlenia



Jedno z najważniejszych spotkań w historii polskiej piłki nożnej. Żeby zrozumieć dlaczego, trzeba przybliżyć kontekst historyczny: 1927 rok, po raz pierwszy mistrzostwa Polski rozgrywane są systemem ligowym. Drużyny pierwszy raz rywalizują ze sobą w systemie każdy z każdym - mecz i rewanż, co ma dać obiektywną odpowiedź kto jest najsilniejszy. I w tej sytuacji głównym kandydatem do tytułu obok Wisły okazuje się niemiecki klub Erster Fußball-Club Katowice. Ledwie kilka lat wcześniej trwały walki o przynależność Śląska (w Powstaniach Śląskich walczył i był ranny choćby Henryk Reyman), w 1927 roku stosunki polityczne z Niemcami są napięte, trwa wojna celna, narastają obawy o niemieckie plany rewizji granic. W tych okolicznościach zdobycie mistrzostwa Polski przez klub niemiecki byłoby wielkim ciosem dla państwa polskiego. Kluczowy dla losów rywalizacji bezpośredni pojedynek w Katowicach przyciągnął olbrzymią uwagę (rekordowa publiczność szacowana nawet na 25 tysięcy osób, pociągi specjalne z kibicami w Krakowa), a wojnę nerwów lepiej znieśli Wiślacy! Przemarsz po meczu do hotelu i na dworzec przerodził się w wielką demonstrację patriotyczną. Widać, że i dzisiaj znaczenie tego meczu jest dla kibiców oczywiste, spotkanie to zebrało bowiem 8 tysięcy wyświetleń!


Miejsce 8 - 2002.12.10 Schalke 04 - Wisła Kraków 1:4 - 8 828 wyświetleń



Jedno ze spotkań legendarnej epopei pucharowej Wisły w sezonie 2002/2003. Czołowa drużyna Bundesligi rozbita u siebie 1:4, Arena AufSchalke pustoszejąca sporo przed końcowym gwizdkiem, piękne bramki Żurawskiego, Kalu Uche i Kosowskiego i wielka radość, że po wielu latach polska drużyna będzie grać wiosną w europejskich pucharach. Prawie 9 tysięcy wyświetleń na historiawisly.pl.

Miejsce 7 - 2003.02.20 SS Lazio - Wisła Kraków 3:3 - 9 565 wyświetleń


Na miejscu 7 zestawienia najpopularniejszych spotkań z historii Wisły odnajdujemy kolejny mecz pucharowy z sezonu 2002/2003. Batalia w Rzymie na Stadionie Olimpijskim była wspaniałym widowiskiem, Wisła zagrała znakomicie i mogła wywalczyć jeszcze lepszy wynik. Mecz był też wielkim wydarzeniem pod względem kibicowskim. Szacuje się, że do stolicy Włoch pojechało nawet 6000 fanów Białej Gwiazdy, a część z nich była też na audiencji u papieża. 

Miejsce 6 - 2004.08.11 Wisła Kraków – Real Madryt 0:2 - 10 053 wyświetlenia


Wisła w czasach Telefoniki wielokrotnie próbowała sforsować bramy piłkarskiego raju, czyli Ligi Mistrzów. Ówczesna forma rozgrywek sprawiała jednak, że Biała Gwiazda często trafiała na potężnych przeciwników. Choć piłka pełna jest niespodzianek, to jednak w dwumeczu z Realem Madryt w 2004 roku ciężko było zakładać, że Wisła pokona Królewskich. W ich składzie byli między innymi tacy gracze, jak Iker Casillas, Roberto Carlos, Luis Figo, David Beckham, Zinédine Zidane, Raúl czy Ronaldo. W ostatecznym rozrachunku Wisła przegrała 1:5, ale w pierwszym meczu przez długi czas walczyła z Realem jak równy z równym. Dopiero w końcówce Radosława Majdana zdołał pokonać Morientes. Wisła Kraków dzielnie stawiająca czoła gwiazdom światowego formatu - nic dziwnego, że ten mecz zgromadził na naszym portalu przeszło 10 tysięcy odsłon. 

Miejsce 5 - 1913.11.09 Cracovia – Wisła Kraków 0:1 - ponad 10 147 wyświetleń


Najstarsze spotkanie w naszym zestawieniu i jednocześnie jedyny mecz z czasów galicyjskich. Zarazem jeden z najbardziej kontrowersyjnych epizodów w sportowej rywalizacji Wisły i Cracovii. 9 listopada 1913 roku odbył się mecz decydujący o Mistrzostwie Galicji. Biała Gwiazda na boisku wygrała 1:0, ale po meczu przeciwnik złożył protest, stwierdzając, że w składzie Wisły znaleźli się nieuprawnieni gracze. Sprawa zaczęła się przeciągać i w końcu po kilku tygodniach organizator rozgrywek - Związek Polski Piłki Nożnej, członek Austriackiego Związku Piłkarskiego - ogłosił walkower przeciwko Wiśle. Skąpe materiały źródłowe nie pozwalają dokładnie poznać szczegółów tamtych wydarzeń. W Wiśle wystąpili trzej zawodnicy czescy i to właśnie ich obecność doprowadziła do przyznania pucharu Cracovii "przy zielonym stoliku". ZPPN wielokrotnie karał wcześniej polskie kluby za uchybienia przy zgłaszaniu zawodników, działacze Wisły musieli więc mieć świadomość, że nie można wystawić do gry kogokolwiek według własnego uznania. Ponadto gdyby sprawa była tak oczywista, to Związek zapewne nie rozpatrywałby jej tak długo. Jakich dokładnie błędów formalnych się dopatrzono? Tak czy inaczej zadecydowano, że tytuł przypadnie w udziale Pasom. 

Wisła Kraków przez meczem o Mistrzostwo Galicji. Jeden z feralnych Czechów stoi trzeci od prawej

Miejsce 4 - 2001.08.08 Wisła Kraków - FC Barcelona 3:4 - ponad 10 153 wyświetlenia


Kolejny przykład, gdy na drodze Wisły do Ligi Mistrzów stanęła piłkarska potęga. I kolejny przykład, gdy Biała Gwiazda grała jak równy z równym przeciwko najlepszym na świecie. Xavi Hernandez, Patrick Kluivert, Luis Enrique, Marc Overmars, Philippe Cocu... A po drugiej stronie między innymi Grzegorz Pater i Tomasz Frankowski, którzy zdobywali fenomenalne gola. Niestety, tego dnia rewelacyjny był Rivaldo, który hat-trickiem przesądził losy meczu... Ponad 10 tysięcy wyświetleń na naszym portalu!

Miejsce 3 - 1920.08.01 Cracovia/Makkabi Kraków - Wisła Kraków 4:1 - ponad 15 384 wyświetlenia


Przechodzimy do podium naszego zestawienia, a tu spora niespodzianka. O ile nie jest żadnym zaskoczeniem, że historia pojedynków Wisły z Cracovią cieszy się dużą popularnością, o tyle duża liczba wyświetleń akurat tego meczu jest dość nieoczekiwana. Święta Wojna miała ważniejsze i ciekawsze odsłony, niż ta z 1 sierpnia 1920 roku - tego dnia Wisła zagrała z mieszaną drużyną Cracovii i Makkabi Kraków w towarzyskim pojedynku. O meczu tym niewiele wiadomo ponad sam wynik, nie jest nawet znany skład Wisły. Istotna za to jest data rozegrana meczu. Co działo się w Polsce w sierpniu 1920? Odpowiedź od "wujka google" jest jednoznaczna:
Mecz zajmujący trzecie miejsce w naszym zestawieniu nie został zorganizowany w celach sportowych - głównym motywem było zebranie środków na obronę państwa - na ten cel przeznaczono dochód ze spotkania. Nie cały jednak. O swoją część upomnieli się bowiem urzędnicy miejscy. W bardzo sarkastycznych słowach opisywał to Ilustrowany Kurier Codzienny: 

Czyhający na łatwe dochody nasz przesławny magistrat obarczył i te zawody 25-proc. podatkiem tak zwanym „na ubogich gminy miasta Krakowa”. Nawet dochód na obronę granic państwa nie może ominąć chciwych kas magistrackich. [...] Podatku tego nie ściąga żadne miasto polskie – Kraków ma do tego wyjątkowe prawo, czego najlepszym dowodem wszystkie urządzenia miejskie dla młodzieży naszego miasta i troska o jej rozwój fizyczny. Jako przykład niech służą: zgniły staw w Parku Krakowskim, sadzawka dla łabędzi na plantach i policyanci konni, spędzający z błoń bawiącą się tam młodzież. To wystarczy.

Spotkanie to zebrało ponad 15 tysięcy wyświetleń na historiawisly.pl

Miejsce 2 - 1936.05.24 Wisła Kraków - Chelsea Londyn 1:0 - ponad 15 613 wyświetleń


Na drugim miejscu zestawienia z liczbą ponad 15 tysięcy wyświetleń znajduje się mecz Wisły z Chelsea Londyn z 1936 roku. Był to chyba - ze względu na swoją oprawę - najznamienitszy mecz Wisły w okresie 20-lecia międzywojennego. Spotkanie to było punktem kulminacyjnym jubileuszu 30-lecia Wisły, zainteresowanie kibiców było olbrzymie, stadion był pięknie udekorowany, podniosła atmosfera udzieliła się wszystkim. Współcześnie towarzyskie mecze międzynarodowe traktuje się jak sparing, dodatkową jednostkę treningową, nawet jeżeli przeciwnik to uznana marka. Doskonałym przykładem jest niedawny mecz Wisły z Monaco. W tamtych czasach jednak nie było Ligi Mistrzów, Pucharu UEFA, Ligi Europy czy nawet Pucharu Intertoto, mecze z zagranicznymi drużynami miały więc zupełnie inną rangę. A kontakty z piłkarstwem angielskim były bardzo ograniczone - wyspiarze uchodzili za ojców futbolu, ale w Polsce aż do 1936 roku nie gościli ani razu. Wisła pokonała Chelsea 1:0, co było sensacją i wzbudziło wielkie uznanie. "Najcenniejszy wynik polskiego piłkarstwa" - komentował Ilustrowany Kurier Codzienny. 












 










Z meczu Wisła - Chelsea zachowało się kilkadziesiąt pięknych zdjęć, co też z pewnością podnosi atrakcyjność tej akurat strony naszego portalu.


Miejsce 1 - 2008.08.26 Wisła Kraków - FC Barcelona 1:0 - ponad 29 204 wyświetlenia



Czy mógł być inny wynik naszego rankingu? Na pierwszym miejscu melduje się wygrana Wisły Kraków nad Barceloną w 2008 roku w eliminacjach Ligi Mistrzów.  Zwycięstwo honorowe, gdyż po wysokiej przegranej w pierwszym meczu nie dawało ono awansu, tym niemniej było wielkim sukcesem. Barcelona była późniejszym tryumfatorem Ligi Mistrzów, w 15 spotkaniach odniosła tylko 2 porażki. Biała Gwiazda zagrała wspaniale i nie dziwi nas ani trochę, że kibice wracają wspomnieniami do tego dnia. Mecz ten zebrał na naszym portalu 29 tysięcy wyświetleń - prawie dwa razy więcej, niż drugie spotkanie w rankingu. Obejrzyjmy więc jeszcze raz bramkę Clebera: