W 2013 "3" w dacie śmierci poprawiono na "4" a grawerunek litery G zapełniono masą plastyczną. Na pocz. września 2022 litera G została ponownie wygrawerowana przez skucie masy plastycznej i świeżo pomalowana złotym markerem do nagrobków
wtorek, 18 października 2022
Kibice (?) Cracovii napisali „GTS” na grobie Henryka Reymana. Reyman zmarł 4 lata przed wprowadzeniem nazwy „GTS”.
niedziela, 19 grudnia 2021
Wiślacy już przyszli - obietnica dopełniona po 55 latach
28 marca 1966 roku Wisła Kraków na łamach gazety "Tempo" ogłosiła konkurs na wspomnienia z historii Towarzystwa Sportowego. "Osobiste wspomnienia, napisane własnoręcznie przez wspominającego, mogą dotyczyć zarówno najradośniejszych, jak i najsmutniejszych jego przeżyć z okresu kibicowania, gry w klubie czy pracy jako działacza" - tak zakres konkursu zdefiniowali organizatorzy. Jednocześnie złożyli intrygującą deklarację: "Czynione są także starania o wydanie zbiorowe najciekawszych wspomnień w postaci książki".
Tej swoistej obietnicy z niewiadomych przyczyn wówczas nie zrealizowano. W Tempie ukazały się tylko trzy nadesłane artykuły. W efekcie bezcenne wspomnienia, niektóre sięgające samych początków Wisły, przez dziesięciolecia spoczywały w klubowym archiwum, nieznane szerszemu gronu. Było dla nas jasne, że te maszynopisy warto opublikować. Jednocześnie od momentu ogłoszenia konkursu minęło przeszło pięć dekad, zatem w historii Wisły Kraków wiele od tamtej pory się wydarzyło. Postanowiliśmy "dopełnić" ówczesną obietnicę i wraz z wybranymi wspomnieniami konkursowymi wydać też inne druki z archiwum TS oraz reminiscencje późniejszych zawodników, jak Kazimierza Kmiecika, Marka Motyki, Kazimierza Moskala, Arkadiusza Głowackiego, Pawła Brożka czy Jakuba Błaszczykowskiego.
Efektem jest książka "Wiślacy już przyszli", która kilka dni temu miała swoją premierę. Podtytuł "historia Wisły Kraków wspomnieniami opisana" oddaje sens tej publikacji: jest to opowieść o całości dziejów Wisły (od spotkania założycielskiego w 1906 roku po rundę jesienną sezonu 2021/22) przedstawiona ze szczególnej perspektywy: samych zawodników. Szczere i osobiste wspomnienia dają wgląd w kwestie niedostępne w zwykłych relacjach prasowych - odkrywamy emocje samych piłkarzy, kulisy życia szatni, anegdoty z życia klubu. Wilhelm Cepurski opisuje zapomniane derby Krakowa rozegrane w Zakopanem w 1909 roku i wyjawia, że wynik był znany już przed pierwszym gwizdkiem, Stanisław Kowalski opowiada, jak w 1914 roku Wiślacy jechali do Łodzi na fałszywych paszportach, Kazimierz Moskal zdradza w jaki sposób rumsztyk z cebulką pozwolił Białej Gwieździe pokonać Legię w 1989 roku, Arkadiusz Głowacki mówi, co Wiślacy myśleli o... zegarku Davida Beckhama. To tylko garstka drobnych ciekawostek zawartych w książce, a znajdziecie w niej także wiele poważnych tematów, jak patriotyzm okresu wojny, realia życia w stalinizmie, czy bliskie depresji konsekwencje psychiczne porażek i kontuzji.
Opowieści Wiślaków uzupełnia prawie 130 zdjęć i ilustracji. Wspólnie z twardą okładką, bardzo dobrej jakości papierem i subtelnymi elementami graficznymi sprawia to, że książka powinna dobrze się prezentować w każdej biblioteczce. Tytuł zaczerpnęliśmy ze wspomnień Romana Wilczyńskiego, który relacjonuje, że właśnie hasło "Wiślacy już przyszli" rozbrzmiewało na Błoniach w 1906 roku przed pierwszymi meczami Wisły.
Zachęcamy do odkrywania historii Towarzystwa Sportowego za pośrednictwem tych wspomnień!
Książka dostępna w Wiślackim Świecie
środa, 2 czerwca 2021
Proporczyk Wisły z 1958 roku
Przesyłka dotarła ze Słowacji, proporczyk był u rodziny nieżyjącego już trenera czechosłowackich drużyn koszykarskich. Pamiątka jest w doskonałym stanie, nie ma żadnych uszkodzeń, barwy nie wyblakły, lecz zachowały żywy odcień.
Proporczyk przedstawia herb Wisły z wyszytymi datami 1906 i 1958. Uwagę zwraca zaskakujące dla dzisiejszych kibiców „odwrócenie” barw - tarcza ma kolor niebieski, a skośny pas jest czerwony. Taki układ rzadko bo rzadko, ale bywał jednak stosowany. Odwrotna strona proporczyka przypomina zaś, że pamiątka ta pochodzi ze specyficznego okresu w historii polskiego sportu. W 1958 roku nie minęło nawet dziesięć lat od niesławnej stalinowskiej reformy, która próbowała de facto zlikwidować tradycyjne polskie kluby, zastępując je oddziałami Zrzeszeń Sportowych - Gwardiami, Uniami, Ogniwami, Włókniarzami i tak dalej. Dopiero we wrześniu 1955 roku - na fali politycznej odwilży - Wisła mogła powrócić do swojej nazwy. Struktury Towarzystwa Sportowego formalnie reaktywowano zaś dopiero w roku 1957, a więc raptem rok przed wykonaniem omawianej pamiątki! Wisła pozostała jednak w Federacji Gwardia i to jej herb przedstawia druga strona proporczyka.
Proporczyk może być związany z Międzynarodowym Turniejem o Puchar Zakopanego, rozgranym w sierpniu 1958 roku. Według skromnych informacji prasowych w tych zawodach z udziałem koszykarek Wisły miał też wystąpić zespół z Czechosłowacji. Prawda jest jednak taka, że nie mamy pełnej dokumentacji spotkań koszykarek z tego okresu. Proporczyk mógł zostać przekazany przy okazji jakiejś towarzyskiej potyczki, która wciąż czeka na „odnalezienie” w relacjach prasowych. Mamy nadzieję, że dalsza kwerenda (gazet, dokumentów ze zbiorów Wisły) pozwoli to ustalić.
wtorek, 20 kwietnia 2021
Fotografia z politycznym drugim dnem
Z nowości na stronie historiawisly.pl - prezentujemy fotografię drużyny rezerw Wisły, wykonaną przy okazji pochodu pierwszomajowego w 1952 roku. Tak po prawdzie, to nie do końca jest to drużyna Wisły - w tym czasie wdrożona już została stalinowska reforma polskiego sportu. De facto zlikwidowano tradycyjne kluby, wraz z ich nazwami, barwami, herbami. Ich miejsce zajęły Zrzeszenia Sportowe - nowe twory, które miały stanowić implementację państwa totalitarnego w obszarze sportu. Wisłę zastąpiła Gwardia. Na ścianie budynku po lewej stronie dostrzec nawet można plakaty z tą nazwą. Piłkarze na swoich bluzach mają zaś emblemat tego Zrzeszenia: literkę „G” na czerwono-biało-niebieskiej tarczy.
Fotografię wykonano prawdopodobnie u wylotu ulicy Piłsudskiego - budynki w tle wyglądają na gmachy hali Sokoła i Muzeum Narodowego. Poniżej prezentujemy współczesny widok tego miejsca z Google Street View. Ta ulica w momencie wykonania zdjęcia oczywiście nie nosiła imienia przedwojennego Marszałka. Została przemianowana na ulicę Manifestu Lipcowego. Upamiętniała odezwę Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, czyli obwieszczenie zatwierdzone przez Józefa Stalina i ogłoszone w Moskwie 22 lipca 1944 roku - manifest ten był kamieniem węgielnym reżimu komunistycznego w Polsce.
sobota, 20 marca 2021
Od samego nazwiska "Wańkowicz" do pełniejszej biografii współzałożyciela Wisły
Oto Witold Wańkowicz - w 1906 roku jako uczeń II Szkoły Realnej w Krakowie i podopieczny Tadeusza Łopuszańskiego był jednym z założycieli Wisły Kraków.
Dzisiaj znamy dość szczegółowo biografię Wańkowicza - wiemy kiedy się urodził i zmarł, kim byli jego rodzice, gdzie studiował i gdzie pracował, wiemy gdzie spoczywa. Kilka lat temu jednak cała nasza wiedza o tej osobie ograniczała się jedynie do nazwiska. W tym artykule chcemy pokazać, jak od wzmianki zawierającej samo nazwisko doszliśmy do całkiem obszernych informacji o współzałożycielu Wisły.
Pierwsze miesiące funkcjonowania Wisły nie są zbyt dobrze udokumentowane. Jest mało relacji prasowych z tego okresu - dziennikarze dopiero z biegiem czasu i wraz z rozwojem krakowskiego futbolu zaczęli poświęcać piłce nożnej więcej miejsca. Te notatki prasowe, które posiadamy z lat 1906-7, często zaś są bardzo lakoniczne. Oficjalne dokumenty dotyczące życia klubu zaczęły zaś powstawać dopiero w późniejszym okresie, gdy doszło do formalnej rejestracji stowarzyszenia. Dość powiedzieć, że nazwiska założycieli i pierwszych zawodników Wisły znamy jedynie z późniejszych wspomnień i opracowań.
Te materiały to w szczególności księgi jubileuszowe Wisły z 1931 i 36 roku. W nich odnajdujemy jedynie nazwisko Wańkowicza:
poniedziałek, 28 grudnia 2020
Korygujemy datę jednego ze spotkań derbowych
Na stronie historiawisly.pl właśnie zmieniliśmy datę spotkania derbowego sprzed prawie 80 lat. Mecz Wisły z Cracovią z 1941 roku widnieje teraz pod datą 31 - a nie 30 - sierpnia. Jaki jest powód tej zmiany?
Drużyna Wisły w sierpniu 1941, przed meczem z Cracovią w ramach Okupacyjnych Mistrzostw Krakowa
Najlepszym opracowaniem dotyczącym krakowskiej piłki nożnej w latach okupacji niemieckiej są prace Stanisława Chemicza. Były piłkarz Pasów i trener Białej Gwiazdy poświęcił wiele czasu i wysiłku dla zgromadzenia materiałów źródłowych (fotografii, dyplomów, rękopisów). Na ich podstawie wydał książki „Piłka nożna w okupowanym Krakowie” i „Sport w Krakowie w latach 1939-1945”, w tej tematyce obronił także doktorat na Akademii Wychowania Fizycznego.
Mówimy o spotkaniach rozgrywanych w warunkach konspiracyjnych, w czasach, gdy funkcjonowanie polskich klubów sportowych było formalnie zakazane. W przeciwieństwie do innych spotkań derbowych nie dysponujemy zatem relacjami prasowymi. Praca dr. Chemicza jest więc bezcenna dla zachowania i utrwalenia wiedzy o tamtym okresie krakowskiej piłki.
Książka Sport w Krakowie w latach 1939-1945 zawiera następujący opis interesującego nas meczu:
"Największą jednak kwotę z dobrowolnych datków w wysokości 1498 zł, uzyskano z dwóch dni rozgrywek, gdy w niedzielę 30 sierpnia odbył się mecz drużyn KS Cracovia i TS Wisła z wynikiem remisowym 1:1 [...]"
Za datę rozegrania tego meczu przyjmowało się zatem 30 sierpnia 1941.
Tymczasem... mamy tutaj do czynienia z pomyłką. W sierpniu 1941 roku niedziela przypadała na 31 dzień miesiąca, co potwierdzi nam dowolny kalendarz (i nie trzeba wcale dysponować archiwalnym papierowym - wystarczy skorzystać z jednego z rozlicznych kalendarzy internetowych).
Kolejne poszlaki wskazujące na pomyłkę w dacie związane są z fotografiami. Zachowały się zdjęcia obu drużyn przed meczem. Na ich odwrocie umieszczona jest data "31.VIII.41"

czwartek, 22 października 2020
Kedysi hostili Wislu Krakov... Wisła w Plešivcu? Na tropie zapomnianego meczu
W historii Wisły wciąż jest dużo "białych plam" - nieznanych strzelców bramek, nieodnotowanych składów meczowych, a nawet zupełnie... zapomnianych spotkań.
Niedawno na stronach internetowych słowackiego dziennika SME pojawił się artykuł opisujący historię piłki nożnej w niewielkiej miejscowości Plešivec. Miejscowość ta - licząca trochę ponad 2000 mieszkańców - położona jest na Słowacji, tuż przy granicy węgierskiej, niedaleko Rožňavy w regionie koszyckim. Z artykułu dowiadujemy się, że pomimo pięknych tradycji obecnie piłka nożna w Plešivcu przeżywa kryzys - drużyna seniorów wycofała się z rozgrywek, pozostaje jedynie ekipa juniorów. A kiedyś przecież futbol znakomicie się tam rozwijał, czego dowodem wizyty w Plešivcu znanych zagranicznych drużyn. Właśnie w tym kontekście pada nazwa Wisły Kraków - mało tego, nasz klub pojawia się wręcz w tytule całego artykułu: "Kedysi hostili Wislu Krakov, dnes nemá kto hrať. V Plešivci oslávili storočnicu".
Grzegorz Wojtowicz z Polskiej Agencji Prasowej zwrócił uwagę, że na stronach historiawisly.pl nie ma żadnej wzmianki o meczu Wisły w Plešivcu. Zaintrygowani skontaktowaliśmy się więc z autorką artykułu w dzienniku SME z prośbą o dodatkowe informacje. Titanilla Bőd podeszła do sprawy bardzo życzliwie i udostępniła nam skany dokumentów źródłowych. Są to strony z kroniki miejskiej Plešivca, prowadzonej w języku węgierskim - Plešivec jest w większości zamieszkały przez Węgrów.
Dzięki pomocy dziennikarki SME bariera językowa nie stanowiła jednak problemu - otrzymaliśmy także tłumaczenie kluczowego fragmentu. W kronice zapisano mianowicie, że "zagraniczne drużyny także odwiedzały nasze boisko - Wisła Kraków, Törekvés z Miszkolca... Drużyny zwiedzały także pobliskie miejsca wycieczkowe, podobnie było, gdy my ich odwiedzaliśmy". P. Titanilla wyjaśniła dodatkowo, że w okolicach Plešivca znajdują się jaskinie i inne interesujące miejsca przyciągające turystów. Podkreśliła jednak, że zapiski w kronice nie są precyzyjne. Nie podają przykładowo dat ani wyników rozegranych spotkań.
































